Uwielbiam dziwaków! Czyli wizyta w Emmaüs!

Sobotnie poranki Patison spędza zwykle na targach staroci lub w sklepach charytatywnych. W okolicy Lyonu nie brakuje miejsc, gdzie możemy zakupić starocie. Armee du Salut, Emmaüs , Puces du Canal czy regularne vide grenier czyli dosłowne opróżnianie strychu. Praktycznie w każdy weekend szwendam się między straganami, omijam rozłożone koce, na których równo ułożone starocie czekają na nowych właścicieli. We Francji niezmiennie zaskakuje mnie ilość dostępnych antyków. Miesiąc temu zabrałam Was na wycieczkę do jednego z największych targów staroci, który odbywa się co niedzielę: Pchli targ w Villeurbanne. Zobaczcie sami jak szeroka jest oferta pięknych żyrandoli, stoliczków czy obrazów.

 

Dzisiaj rano również nie pozwoliłam sobie na leniuchowanie i już z samego rana wybrałam się do Emmaüs , które mieści się w Venissieux. Różnica między Puces du Canal a Emmaüs  w Venissieux jest taka, że Emmaüs  jest zdecydowanie tańszy. W Puces du Canal spotykają się koneserzy, ludzie, którzy zawodowo handlują starociami, specjalizują się w konkretnych przedmiotach i zwykle bardzo dobrze znają ich wartość. W charytatywnych sklepie Emmaüs możemy sami oddać ubrania, których nie nosimy, meble ze starego mieszkania czy wszystko inne co zagraca nam strych i piwnice. Przedmioty oddawane do specjalnego magazynu Emmaüs są potem sprawdzane i segregowane by na koniec trafić na halę. Tutaj możemy je kupić zwykle za symboliczna kwotę. W sklepie w Venissieux znajdziemy dział z książkami, odzieżą, tkaninami, zabawkami, sprzętem RTV i AGD, antykami i meblami.

 

Stoliczki, fotele, kredensy, biblioteczki, metalowe łóżka, romantyczne sekretarzyki. I to wszystko w bardzo korzystnych cenach. Dzisiaj właśnie spacerując między wspaniałymi rzeźbionymi kredensami natknęłam się na szczególny egzemplarz.

 

 

uwielbiam_dziwakow_kokopelia_ (1)

uwielbiam_dziwakow_kokopelia_ (2)

uwielbiam_dziwakow_kokopelia_ (3)
uwielbiam_dziwakow_kokopelia_ (5)


uwielbiam_dziwakow_kokopelia_ (7)

uwielbiam_dziwakow_kokopelia_ (4)

 

 

Osoba, która zdecydowała się przykleić te wszystkie kamienie, zegarki i ozdoby do tego wspaniałego mebla z pewnością była szalona. Ktoś z pewnością się oburzy i powie „jak tak można? ktoś zniszczył piękny mebel!” A ja sama stałam przed nim jak oczarowana. Bo przecież taki przykład szaleństwa nie widzimy codziennie. Taki mebel to pewna historia jakiegoś dziwaka, który urozmaicił jednolity świat pełen norm i znanych scenariuszy.

 

uwielbiam_dziwakow_kokopelia_ (8)

 

Oczywiście nie zdecydowałam się na zakup tego oryginalnego kredensu. Przyjechałam do Emmaüs, aby znaleźć ładny imbryk do herbaty, może jakąś uroczą ramkę lub ciekawy półmisek. Ostatecznie znalazłam piękną haftowaną serwetkę, 6 zielonych kieliszków, biały imbryk z pozłacaną rączką oraz… wspaniałe francuskie garnki Le Creuset z grubym dnem. Za te dwa ganki zapłaciłam łącznie 4 E wiec patrząc na ceny rynkowe, zaoszczędziłam jakieś… 300E!

 

uwielbiam_dziwakow_kokopelia_ (6)

 

W styczniu Patison ponownie się przeprowadza, tym razem moje mieszkanie będzie zdecydowanie większe, więc zaczynam też rozglądać się za meblami, które pomogłyby mi wypełnić moje przyszłe 64 m2. Tak na marginesie muszę Wam zdradzić, że moja przyszła weranda jest większa od mojego pierwszego mieszkania we Francji! :) Pod koniec tego roku opuszczam więc rezydencję, w której mieszkam od samego przyjazdu tutaj (migrowałam tylko między mieszkaniami) i nareszcie będę miała swoje duże mieszkanie w innej części miasta.

Czuję niesamowity sentyment do tego miejsca, bo to tutaj kształtowało się moje życie na emigracji, tutaj poznałam ważnych dla mnie ludzi. Jednak nadszedł już czas, aby opuścić dom rodzinny wujka Baudelaire’a i ruszyć dalej!

 

 

  • Ilona Kopyść

    Emmaüs organizuje letnie obozy dla wolontariuszy, którzy przyjeżdżają pomagać w pracy tym, których problemy życiowe przerosły i znaleźli się właśnie w tym miejscu. Ja byłam wolontariuszem latem 2007 właśnie w Venissieux :) Z przyjemnością czytam bloga z Lyonu, jako że i moja francuska przygoda zaczęła się właśnie w tym mieście. Pozdrawiam

    • Kiedyś, kilka lat temu, kiedy jeszcze planowałam wyjechać do Niemiec, natknęłam się na informację o tych obozach. Dobrze wiedzieć, że to faktycznie się dzieje a Ty zaczęłaś swoją francuską podróż właśnie tutaj :)
      Pozdrawiam ciepło!

  • Ja też często zaglądam do emmaüs, ostatnio po …słoiki parfait ;) i uwielbiam postać ojca Piotra, otworzył u mnie blogowy cykl poświęcony inspirującym Francuzom :)
    Cieszę się, że trafiłam na Twoje miejsce w sieci!
    Alzackie pozdrowienia ze Strasbourga ;)