Co u mnie?

Na początku lipca wróciłam do Lyonu a już za niecałe dwa tygodnie znowu czeka mnie całodzienna wyprawa do Polski. Ponownie...

Była sobie Portugalia

Z wielkim wstydem wracam na bloga po wielu, wielu miesiącach od tej wyprawy. Ciśnienie w pracy, przeprowadzka, dwie delegacje do...

Choranche i noc nad jeziorem Monteynard

Pierwsza część wyprawy do zobaczenia tutaj- Kościół klasztorny w Saint Antoine l’Abbaye       W Chorache parkujemy w porze obiadu,...

Kościół klasztorny w Saint Antoine l’Abbaye

  Uch! Cóż to było za wyzwanie! Wyrwać prawdziwego Liończyka z Lyonu to zadanie dosyć trudne. Zwykle mają oni duszności...

Dlaczego nie pojadę do Marsylii?*

    Mieszkam od 4 lat we Francji. Pierwsze studenckie lata nie były najlepszym momentem na kosztowne wyprawy czy ryzykowne...

Calanques, czyli śródziemnomorskie fiordy!

Calanques, czyli wspaniałe zatoki obok Marsylii     Kupiłyśmy bilety. Spontanicznie. Angelika, która w ubiegłym roku gościła mnie w Amsterdamie,...

W fabryce czekolady Valrhona

W poprzednim wpisie pokazywałam Wam Pałac Doskonały francuskiego listonosza. Stanowił on pierwszy punkt naszej ostatniej wycieczki. Prosto z Hauterives zjechaliśmy...

Z wizytą u listonosza Chevala, czyli zwiedzamy Pałac Doskonały w Hauterives

    Czy opowiadałam Wam już o tym, że francuskie dzieci mają bardzo często wakacje? Nawet w ciągu roku, raz...

Prowansja i kwitnąca lawenda przy Montelimar!

  Stało się to naszą mała tradycją. Co roku, w okolicy 14 lipca wyjeżdżamy na południe, w okolice Montelimar, gdzie...

Zrobić coś pierwszy raz… czyli jadę zobaczyć wulkany!

    O tym, że we Francji znajdziemy wulkany dowiedziałam się dosyć późno. W tym wypadku dosyć późno oznacza mniej...

Cztery lata we Francji

Była impreza pożegnalna w Garage House, tygodniowa wyprawa mercedesem do Lyonu, spanie na campingu i nawet na parkingu. Uniwerek, jeden...

W poszukiwaniu kwitnącej lawendy!

        Prowansalska lawenda została już dawno zebrana i po filetowych polach nie został już nawet ślad. Trochę...

Urlopowanie w Holandii

  Kiedy dwa lata temu dostałam swoją pierwszą pracę we Francji, swoją przygodę w amerykańskiej firmie zaczęłam właśnie od intensywnego...

Przeklęty Sisteron i noc w schronisku nad przepaścią- Chalet de la Maline

    Po leniwym poranku u Saleema i Esme, ruszam w drogę. Do Sisteron miałam niecałą godzinę drogi. Jak to...

La Ferme de la Condamine w St André de Rosans

Po paru godzinach marszu szlakiem i zdobyciu himalajskiej kładki, musiałam wracać na stary camping po auto. Zanim odjechałam, przybiłam piąteczkę...