Szafki pod łóżkiem

Dodatkowe przechowywanie pod łóżkiem? Dlaczego nie?

Studio Oink urządza małe mieszkanie w Wiesbaden. Co z tego wychodzi? Cudownie lekki scandinavian i sprytne pomysły na przechowywanie!


Sama szukałam takich pomysłów, podobnych realizacji żeby wybrnąć z problemu przechowywania i pełnowymiarowego łóżka w moim Garage House. Zbudowanie tego stopnia, w którym umieścimy szafki czy komody nie jest chyba zbyt skomplikowane a oszczędzamy mnóstwo miejsca!

Popatrzcie jak fajnie poprowadzona została linia szafek na sąsiedniej ścianie. Przechowywanie pod łóżkiem jest jakby kontynuacją tego założenia, więc wygląda to bardzo fajnie, dobrze się komponuje. Łózko w tym momencie na lekkim podwyższeniu (pewnie z 70cm) a na górę prowadzą wąskie, zgrabne schodki.

Skoro jest to małe studio, mała kawalerka, od razu zastanowiłabym się nad lepszym wykorzystaniem stopni. Na pewno zdecydowałabym się na zamontowanie w nich szuflad, jak to zrobić i jak wyglądają takie schody z szufladami pokazywałam tutaj, we wpisie Szuflady pod schodami.

Dodatkowo w podeście umieściłabym dodatkowe schowki. Jest wystarczająco szeroki, aby pomieścić szafki (głębokie zapewne na jakieś 80cm max), więc spokojnie można by tutaj zbudować otwierane wieko ze schowkiem umieszczonym za szafkami, bliżej okna. Tam pomieściłabym plastikowe pojemniki na zapasową lub zimową kołdrę, ozdoby choinkowe czy narty! Wszystko to, czego używamy stosunkowo rzadko, aby nie nurkować pod łóżko zbyt często.

Kolejnym wielkim plusem jest ogromna szafa w przedpokoju! Rzadko kiedy projektanci decydują się na szafę po sufit, gdyż boją się efektu trumny, zapchanego kąta. Ja absolutnie nie rozumiem tych obaw, a ta realizacja pokazuje, że taka szafa w cale nie musi wyglądać ciężko, nie przytłacza wnętrza! Wystarczy wkomponować ją, ukryć neutralnym kolorem. Tutaj, szafa XXL została pomalowana tym samym kolorem co ściany przedpokoju, a i zauważcie, że jest też biały margines jak przy suficie! Przekaz i funkcja jest prosta- szafa ma zniknąć, nie ma być gwiazdą przedpokoju, tylko mamy jej nie zauważać. Bo bryła ani ładna ani ciekawa, więc ma zniknąć i już!

A, jeszcze jedno. Jak widać w niemieckich mieszkaniach też mamy do czynienia z rurkologią. Tuż nad framugami, w dwie strony biegną rurki, zauważyliście je?

Podoba mi się to, że projektanci z Studio Oink byli bardzo konsekwentni. Mamy biel (zasłony, lampy, ramki, pościel, ściany, fronty) ale jest też silna, naturalna baza, jak choćby drewniany, piękny parkiet czy szafki w sypialni. Dzięki temu mieszkanie zyskało lekkości, oddechu i jest takie „czytelne”. Taka przestrzeń nei jest ani troszkę surowa czy chłodna, jest za to przyjemna i kojąca. W swoim ładzie i harmonii. To działa uspokajająco, a kto nei chciałaby tak własnie się czuć po powrocie do domu?

Zdjęcia: Studio Oink
Via: style-files.com

  • bart

    bardzo dobre połączenie tej drewnianej podłogi i białych mebli. Nic odkrywczego, ale z doświadczenia powiem, że te białe blaty się strasznie szybko i łatwo brudzą; wymagają ciągłej opieki – blat ze sklejki daje ciekawe rozwiązanie. Te białe, wysokie cokoły są fajnym detalem, no i wysokie okna.:)

    • Przerabiałam czarne meble i wydawało mi się, że kurz stał się ich integralną częścią! Koszmarek jakiś!
      Białych nigdy nie miałam, tego doświadczę, kiedy kupię swoje pierwsze mieszkanie w Skandynawii, a plan jeszcze przed trzydziestką ;)

      • bart

        Białe są ok, ale nie blat. Obcowałem z białym konglomeratem Corian – jakość jest super, ale cały czas trzeba czyścić, itd.
        ps. Ciągnie do chłodnych klimatów.:)

        • Ciągnie, nie ma opcji! W Lyonie już ponad 20 a ja ciągle stawiam opór i noszę wiosenny płaszcz, nie dam się tak łatwo!